Jeśli lubisz gromadzić pamiątki z podróży, przyjemność sprawiają ci długie spacery, potrafisz w nieskończoność podziwiać fascynujące widoki, a także uwielbiasz odwiedzać skanseny, muzea oraz jaskinie i góry to Kościelisko jest miejscowością, którą koniecznie powinieneś odwiedzić. Wokół jest mnóstwo atrakcji turystycznych, parków rozrywki i zabytkowych budynków.

Pierwszym miejscem, do którego warto skierować kroki jest Muzeum Karola Szymanowskiego. Zgromadzono tam mnóstwo pamiątek po tym wybitnym kompozytorze. Siedziba muzeum mieści się przy ulicy Kasprusie 19 w willi "Atma". Jest to jedyne na świecie muzeum biograficzne Karola Szymanowskiego, który zaraz po Chopinie jest najwybitniejszym polskim kompozytorem. Na parterze znajduje się ekspozycja, której tematem jest związek Szymanowskiego z górami i Podhalem. Obejrzeć można zrekonstruowaną pracownię artysty, na ścianach wiszą portrety stworzone ręką samego Stanisława Ignacego Witkiewicza. W tle rozbrzmiewa oczywiście muzyka skomponowana przez Szymanowskiego. Chcąc obcować z naturą i jej pięknem wybierz się do Smreczyńskiego Stawu. Jezioro znajduje się na wysokości 1226 m n. p.m., jest jeziorem polodowcowym, morenowym, położonym w Tatrach Zachodnich. W całości otoczone przez lasy i bory, co nadaje mu cudowny, wręcz baśniowy klimat. Spotkać się tutaj można z wieloma gatunkami płazów np. traszką górską lub żabą trawną.

Jeśli poszukujesz bardziej emocjonujących atrakcji wybierz się do Parku Linowego Trollandia, który podzielony jest na dwie strefy: dla dorosłych i dzieci starszych oraz dla młodszych dzieci. Park oferuje wspaniałą rozrywkę dla całej rodziny. Przed rozpoczęciem zabawy następuje krótkie szkolenie. Bilet wstępu to koszt 20 złotych. Platformy ustawione są na różnych wysokościach od 5-11 metrów. Jaskinia Smocza Jama to dość mała jaskinia, przebijająca skałę na wylot. Przed wyprawą należy pamiętać, żeby zabrać ze sobą latarkę. Muzeum Kornela Makuszyńskiego w willi "Opolanka" obejmuje kolekcję licznych pamiątek osobistych oraz księgozbiór pisarza. Kasprowy Stawek jest niezbyt dużym jeziorem, znajdującym się w Dolinie Kasprowej. Zasilany jest podziemnymi dopływami i posiada owalny kształt. Głębokość jest zmienna i uzależniona od pogody, zdarza się niestety, że jeziorko wysycha. Obecnie Kasprowy Stawek podlega procesowi zarastania. Niepowtarzalnym krajobrazem na pewno można się rozkoszować w Dolinie Dudowej. W dolnej części doliny rozsianych jest wiele jaskiń i grot, a spływający nią Międzyścienny Potok tworzy czasami malownicze wodospady. Występują tu rzadko spotykane gatunki flory np. dwulistnik muszy i złoć mała. Przebiega tutaj znakowany czarnym kolorem szlak – Ścieżka nad Reglami, prowadzący od Kalatówek po Dolinę Chochołowską. Jeśli chodzi o bazę noclegową to w Kościelisku mamy bogaty wybór. Noclegi w tym rejonie są przystępne cenowo i bardzo komfortowe. Można tam wyjechać nie rezerwując wcześniej pokoju i na pewno znajdziemy coś dla siebie. Zachęcam jednak, żeby zrobić wcześniej rezerwację, a potem tylko zwiedzać, spacerować i cieszyć się urlopem.

Wakacje nad morzem to jedna z najpopularniejszych opcji wypoczynku Polaków. W lipcu i sierpniu spragnieni relaksu turyści wprost bombardują polskie plaże i naprawdę ciężko jest znaleźć spokój, ciszę i wolne miejsce tak ważne, kiedy priorytetem jest ucieczka od pracy czy szkoły. Idealnym przykładem miejsca, któremu wakacyjna popularność jednocześnie służy i szkodzi jest gmina Władysławowo – jedna z najbardziej okupowanych w te dwa miesiące gmin. A gmina jest to z pewnością warta uwagi i poświęcenia przynajmniej kilku dni na zapoznanie się z bogatą ofertą, która wykształciła się przez długie lata popularności wśród wakacyjnych podróżników.

Piękne widoki i ciekawe funkcjonalności to z pewnością atut. Niestety, wraz z pierwszymi dniami wakacji, widoczne na zdjęciach długie i spokojne plaże wzdłuż i wszerz mienią się rozgardiaszem rodzin z dziećmi, kolonii czy obozów. Nie ma w tym nic złego, wszak niewiele z haseł, jakimi reklamuje się okolica jest przesadzona, ale zrozumiałym jest, że niektórzy ucieczkę od codzienności wolą skupić na odzyskaniu spokoju i ciszy. Na szczęście da się połączyć te dwie rzeczy. Wystarczy odwiedzić Władysławowo w okresach, w których potrafi zaoferować to, co najlepsze i jednocześnie być wolne od tysięcy zachwyconych zwiedzających. Mowa tu o miesiącach przed i powakacyjnych – czerwcu i wrześniu. Pogoda jest wtedy bardzo zbliżona do tej wakacyjnej, więc nie grozi żadną rezygnacją z największej atrakcji – morza, a nie są to tak popularne, ze względu na trwanie szkoły, czasy. Czy może być coś lepszego od cichej i ciepłej plaży, na której, w przeciwieństwie do najpopularniejszych miesięcy wakacyjnych, można usłyszeć kojący szum morza? A owszem! Bo ceny poza wakacjami potrafią być sporo niższe. Zwłaszcza, jeśli chodzi o znalezienie taniego noclegu we Władysławowie. Oczywiście problemu z tym nie będzie nigdy, bo baza noclegowa jest tam bardzo dobrze rozwinięta, ale bywa, że te najbardziej obiecujące zestawy schronień w czasach największego zapotrzebowania lubią być zajęte. A poza głównym sezonem, zarezerwujemy je z łatwością i to po bardzo okazyjnej cenie. Dlatego warto urlop zaplanować na wrzesień lub czerwiec, a jeśli mamy dzieci w wieku szkolnym, próbować usprawiedliwić je na planowane wakacje – nie powinno to być trudne, bo są to miesiące dość spokojne jeśli chodzi o naukę. Wakacje poza wakacjami to dość nieoczywista opcja, ale potrafi przynieść naprawdę miłe chwile, dlatego warto się nad tym poważnie zastanowić.

Pięknem Pienin zachwycali się już przedstawiciele Młodej Polski. A szczególnymi walorami krajobrazowymi odznaczał się zawsze przełom Dunajca w okolicy Trzech Koron. Nic dziwnego, że już w 1932 roku, z inicjatywy profesora Władysława Szefera, powstał tutaj pierwszy w Polsce park narodowy, który zapoczątkował ochronę tego typu w kraju. Do dziś jest to najpiękniejsze miejsce w Pieninach.

Przełom Dunajca można podziwiać na kilka sposobów – pieszo, rowerem, kajakiem, pontonem, łodzią flisacką. Wzdłuż głównego odcinka biegnie tak zwana Droga Pienińska, a nią czerwony szlak turystyczny. Jest ona utwardzona, częściowo wyłożona kostką, więc bez problemu mogą nią poruszać się rowerzyści, osoby niepełnosprawne czy rodzice z małymi dziećmi.

Druga droga piesza biegnie niebieskim szlakiem szczytami Sokolicy, Czertezia i Czartezika oraz Trzech Koron, gdzie przy szlaku wydzielono tarasy widokowe na rzekę. Ostatecznie wszyscy docierają do przystani flisackiej w Kątach (Sromowce Wyżne). Zanim jednak zapoznamy się ze szczegółami spływów warto zwrócić uwagę na Czerwony Klasztor (słowacka strona Dunajca) w Sromowcach Niżnych (polska strona).

W XIV wieku, a prawdopodobnie wcześniej mieli swoją pustelnią benedyktyni. Potem, w ramach zadośćuczynienia za zabójstwo, Kokosz Brezowicki postawił klasztor i oddał go we władanie kartuzom. Gospodarowali tutaj aż do XVI wieku, gdy rozwiązano zakon. W XVIII wieku sprowadzono tutaj kamedułów, którym zawdzięczamy obecny barokowy wygląd zabudowań. Najbardziej znanym przedstawicielem zakonu był aptekarz i botanik ojciec Cyprian, który miał jakoby wzlecieć na skrzydłach własnej konstrukcji z Trzech Koron. Obecnie w klasztorze działa muzeum, które warto odwiedzić w drodze na spływ.
Dla tych, dla których wrażeń na jeden dzień wystarczy można zaproponować nocleg, Pieniny mają wprawdzie w Sromowcach do zaoferowania zaledwie jeden hotel "Nad Przełomem", ale prawie w każdym domu działają kwatery prywatne. Bazę noclegową uzupełnia camping z polem namiotowym (noclegi meteor-turystyka.pl).

Wytrwalsi dotrą do Kąt i przystani flisackiej. Spływy nie istniały od zawsze – o pierwszych słyszano na początku XIX wieku, a na szeroką skalę rozreklamował je Józef Szalay. Od tamtej pory na stałe wpisują się w krajobraz Pienin. Łodzie złożone z kilku czółen i zabezpieczone z przodu tradycyjnymi gałązkami z igliwiem ruszają po uzbieraniu 10 osób. Można wybrać wersję krótszą do Szczawnicy (18 km, 2 h 15 min) lub dłuższą do Krościenka (23 km, 2 h 45 min). Podczas leniwego w większości płynięcia flisacy opowiadają o mijanych punktach orientacyjnych i różnych podaniach i legendach ludowych. Nieco emocji jest na bystrzach, ale spływ jest bezpieczny nawet dla małych dzieci, o ile pozostają pod opieką rodziców. Łodzie kursują w okresie od kwietnia do października.

Być w Pieninach i nie spłynąć Dunajcem to jakby ich w ogóle nie odwiedzić. Dlatego koniecznie trzeba wybrać się do Kąt i spróbować przygody jakiej doznawali m. in. Wincenty Pol, Cyprian Kamil Norwid, Jan Matejko czy Maria Konopnicka.

Szczecin posiada wiele wspaniałych zabytków świadczących o znaczeniu miejscowości na arenie międzynarodowej. Zwiedzając miasto warto zapoznać się z ofertą niebanalnej infrastruktury wypoczynkowej. W jej skład wchodzą znajdujące się w niewielkiej odległości od centrum hotele i apartamenty. Prywatni właściciele proponują wynajem kwater. Wspólną cechą wszystkich opcji jest wysoki standard i konkurencyjne ceny.

Do najbardziej rozpoznawalnych obiektów historycznych w mieście należy Baszta Siedmiu Płaszczy, określana częściej jako Baszta Panieńska. To jeden z najstarszych budynków świadczących o przeszłości miasta. Stanowił część kompleksu obronnego, którego zadaniem była ochrona granic przed najazdami i oblężeniami, jakich miejscowość niejednokrotnie doświadczała. W skład systemu obwarowań wchodziło również kilkanaście innych baszt rozmieszczonych w regularnych odstępach, w obrębie murów. Prowadzenie działań przeciwko miastu utrudniała dodatkowo fosa, która w średniowieczu stanowiła skuteczne utrudnienie dla wojsk atakujących gród. Do miasta prowadziły cztery bramy. Od jednej z nich swoją nazwę wzięła Baszta Panieńska. Z biegiem lat budynek ten zaczął pełnić funkcję więzienia, a następnie obiektu mieszkalnego. Takie zmiany wymusiły konieczność przebudowania baszty, czego efektem była gruntowna zmiana jej wyglądu. Kolejnym zniszczeniom uległa podczas II wojny światowej. Zadecydowano o całkowitym odrestaurowaniu obiektu, który stał się jednym z symboli miasta.

Niezwykle reprezentacyjnym zabytkiem jest Kamienica Loitzów, której nazwa pochodzi od zamożnego rodu szczecińskich magnatów, posiadaczy budowli. Rodzina cieszyła się sympatią dworu królewskiego, istnieje wzmianka o regularnych dostawach żywności, między innymi zboża, na potrzeby Wawelu. Z czasem Loitzowie przenieśli siedzibę rodu do Krakowa, co było związane przede wszystkim z niekorzystną sytuacją polityczną po przejęciu władzy przez następców dotychczasowej dynastii. Wtedy kamienica stała się własnością książąt panujących w Szczecinie. Następnie pozostawała przez pewien czas w rękach Szwedów, a z biegiem lat budynek ulegał samoistnemu procesowi niszczenia. Podobnie, jak w przypadku innych obiektów na terenie miasta, Kamienica Loitzów znacznie ucierpiała w wyniku działań wojennych około 1944 roku. Po zakończeniu walk budynek odtworzono, dzięki czemu stanowi jedno z miejsc przypominających o wielowiekowej świetności Szczecina.

Ustrzyki Dolne to znany ośrodek wypoczynkowy, położony w Bieszczadach nad rzeką Strwiąż. Miasto ma bardzo korzystne położenie, gdyż znajduje się przy trasie małej i dużej pętli bieszczadzkiej, dzięki czemu jest łatwo dostępne dla szukających wypoczynku turystów. Miasto prócz pięknej lokalizacji wśród bieszczadzkiej przyrody może pochwalić się też barwną historią.

Nazwa wsi pochodzi od jej położenia przy ujściu strumieni, gdyż po staropolsku Ustrzyki oznacza właśnie ujście rzeki. Wieś najpewniej została założona w XV wieku i jej lokalizacja była bardzo korzystna pod względem gospodarczym, gdyż przechodziły przez nią szlaki handlowe, m.in. prowadzący na Węgry. W związku z tym, w wiosce często odbywała się targi, na których sprzedawano przede wszystkim bydło. Już w roku 1723 Ustrzyki uzyskały prawa miejskie. W roku 1872 miasto zyskało linię kolejową, która łączyła twierdzę Przemyśl z Węgrami. Linię tę nazwano Pierwszą Węgiersko-Galicyjską Koleją Żelazną. Dzięki kolei miasto jeszcze bardziej zyskało na znaczeniu. Na początku I wojny światowej przez miasto dwukrotnie przechodził front i toczyły się tu ciężkie walki, które w znacznym stopniu zniszczyły zabudowę miasta. Natomiast pod koniec wojny miasto była miejscem wygranej walki pociągu opancerzonego Kozak (dowodził nim wtedy jeszcze porucznik Stanisław Maczek), z oddziałem Ukraińskiej Armii Halickiej. Lata II wojny światowej zapisały się w historii miasta wieloma tragicznymi dniami. 12 września, mimo bohaterskich walk 2 Brygady Górskiej, wkroczyli tu Niemcy, a 29 września miasto przejęła Armia Czerwona. 1 listopada zaś Ustrzyki zostały włączone do Ukraińskiej SRS. W roku 1941 miasto znowu znalazło się pod niemiecką okupacją, a trzy lata później po ciężkich walkach zostało „wyzwolone” przez oddziały sowieckie. Po II wojnie światowej Ustrzyki znalazły się w granicach ZSRR. Dopiero w roku 1951, po korekcie granic, w wyniku której Polska utraciła bogaty w węgiel rejon Sokala, Ustrzyki wrócił do Polski.

Już w latach 60. ubiegłego wieku miasto zaczęło się rozwijać w kierunku turystycznym. Powstał tu stadion, trasy do uprawiania narciarstwa biegowego, wyciągi linowe i wyciągi orczykowe, a nawet skocznia narciarska. Obecnie miasto ma tak dobrze rozbudowaną infrastrukturę narciarską, że nazywane jest zimową stolicą województwa podkarpackiego. Dla przyjeżdżających gości funkcjonuje tutaj szeroka oferta noclegowa dostępna przez cały rok (link do bazy meteor). Duży wybór miejsc dla turystów, to atut tej okolicy i dobry prognostyk dla rozwoju miasta.

Urlop to czas, kiedy chętnie wyjeżdżamy do popularnych kurortów nadmorskich, szczególnie w Polsce, gdzie są one wyjątkowo urokliwe, i nie można ich porównywać z żadnymi innymi. Jednak są również minusy takich wypraw, i wie o nich każdy kto choć raz miał przyjemność odpoczywać w popularnych miejscach – otóż co roku, w sezonie urlopowym, kurorty te są wręcz zalewane przez spragnionych odpoczynku i wrażeń turystów, co znacznie odbija się na komforcie przebywania tam wszystkich pozostałych. Wobec tego ludzie szukają nowych alternatyw dla miejsc popularnych, które zastąpią im te oblegane plaże i ulice, jednocześnie dając dużo swobody i wymarzonego wypoczynku.

Taką miejscowością jest Sarbinowo, które leży na Wybrzeżu Słowińskim – miejsce to już od jakiegoś czasu stało się alternatywą dla turystów, którzy chcą nieco odpocząć od zgiełku popularnych kurortów. Leży w pięknej lokalizacji, mając jednocześnie dostęp do morza, zatem posiada piękną plażę, na której jest dużo miejsca, i mało ludzi. Władze Sarbinowa wyszły naprzeciw rosnącym potrzebom turystów na zakwaterowanie, i w bardzo szybkim czasie powstało mnóstwo apartamentów, hoteli, pensjonatów, oraz mieszkań na wynajęcie, które spełniają wymogi nawet najbardziej wymagających turystów. Piękna okolica i dostęp do morza sprawia, że mnóstwo ludzi wybiera się właśnie tam, a co za tym idzie – pensjonaty i hotele zapełniają się, dając tej miejscowości ogromny zysk. Baza noclegowa w Sarbinowie zatem jest utrzymana na bardzo wysokim poziomie (przydatny link z pokojami i miejscami do spania tutaj). Jest tylko jedno ale – należy rezerwować zakwaterowanie o wiele wcześniej, ponieważ może okazać się, że w wybranym przez nas hotelu nie będzie już wolnych miejsc na dany termin. Najlepsze miejsce na odpoczynek to takie, które pozwoli nam w pełni nabrać sił, aktywnie spędzić czas, oraz maksymalnie się zrelaksować. Sarbinowo to jedna z piękniejszych nadmorskich miejscowości, która mimo swoich niewątpliwych uroków, nadal nie jest doceniana. Co dla miłośników spokojnego, leniwego wypoczynku czyni z niej dobry cel wakacji.

Co sprawią, że Rowy są świetną propozycją dla wszystkich planujących wczasy z dala od zgiełku wielkich miast? Składa się na to wiele czynników, do których należy zaliczyć między innymi wyjątkową atmosferę wiejskiego kurortu, mnogość dostępnych atrakcji przyrodniczych i kulturalnych oraz rozbudowaną bazę noclegową (zarezerwuj pokój przez internet).

Ta wioska może stać się rajem dla dzieci pragnących zabawy i ciągłego odkrywania świata. W okresie letnim Rowy stają się miejscem pełnym atrakcji nie tylko dla naszych pociech, ale również dla dorosłej części przybyłych. Z myślą o turystach chcących wypocząć i oderwać się od codzienności, co roku w lipcu i sierpniu rozbija swój namiot cyrk Parada. Proponowany przez artystów program zachwyca rodziny uczestniczące w pokazie niesamowitymi sztuczkami, realistycznymi iluzjami i sporą dawką doskonałego humoru. Miejscowy park zapewnia praktycznie ciągłą rozrywkę, dzięki wydarzeniom odbywającym się na zlokalizowanej tam scenie. Każdy ma możliwość wziąć udział w przygotowanym specjalnie dla gości barwnym i przyciągającym oko programie. Natomiast kiedy scena jest pusta, pociechy mogą poczuć się jak prawdziwe gwiazdy estrady i przekonać się, jak to jest występować przed dużą publicznością. Widok ze sceny może obudzić w nich przyszłego artystę.

Uwagę dzieci przyciąga nieustannie Bajkowa Ciuchcia, czyli kolorowy pociąg krążący po Rowach. Przejażdżka nim wzbudza entuzjazm młodych pasażerów, stanowiąc ciekawą atrakcję turystyczną.
Bajkolandia to ogromny plac zabaw, swego rodzaju wesołe miasteczko pełne kolorowych, zapierających dech w piersiach atrakcji. W sezonie letnim kraina zabaw wypełniona jest gwarem i ruchem szczęśliwych dzieci otoczonych wyjątkowymi zabawkami.

Podczas gdy pociechy mają zapewnioną moc atrakcji, rodzice znajdą tu odpoczynek od szarej rzeczywistości. Zdrowa dawka promieni słonecznych wpłynie natomiast pozytywnie na samopoczucie, pozwoli odzyskać utraconą energię, a skóra przybierze wymarzony, brązowy odcień.
Wszystkie przedstawione czynniki sprawiają, że Rowy to miejsce doskonałe do rodzinnego wypoczynku, a także wprost stworzone jako baza wypadowa do odkrywania cudów okolicznej przyrody. Warto zarezerwować pobyt w wiosce jak najwcześniej, gdyż miejsca noclegowe znajdują wielu chętnych, a liczba wolnych pokoi szybko się kurczy. Oferty są dostępne między innymi w Internecie.